Doskonale pieniące się, zapachowe mydelko - szampon do włosów, długie włosy pięknie się myje, spłukuje i są jedwabiste i przede wszystkim ZDROWE.
To masło do ciała, to prawdziwy sztos! Próbowałam różnych naturalnych kosmetyków i ten rzeczywiście najlepiej się wchłania (nie całkowicie, ale jest to uzasadnione składem). Ma tak piękny zapach, ze używam go codziennie. Mój faworyt ❤
Kto mnie zna, ten wie, że najpiękniejszym dla mnie zapachem jest właśnie bez. Za dzieciaka z niecierpliwością czekałam na ten moment gdy zacznie kwitnąć koło domu mojego dziadka i babci. Kilka razy dziennie się w niego wwąchiwalam (pewnie nie na takiego słowa, ale ja właśnie to robiłam), a w pokoju stawiałam wazon z pokaźnym bukietem. Na studiach znalazłam maciupki zamiennik - z dala od kujawskich ogrodów chłonęłam zapach perfum z Yves Rocher, niestety po jakimś czasie wycofany.. Długo szukałam i nic. Gdy urodziło mi się pierwsze dziecię i uskutecznialiśmy godzinne spacery pomiędzy placami zabaw zauważyłam go - pokaźny okaz bzu. Duży bukiet stanął w moim pokoju, a ja nie mogłam przestać się wwąchiwać. Długo to szczęście nie trwało, okazało się że córka wśród różnych alergii ma również tę na bez... To był ostatni raz bukietu bzu w moim domu...Teraz już jest nastolatką więc zapewne już bliżej niż dalej do jej wyprowadzki, no ale to nigdy nie wiadomo :). Nie zliczę ile produktów z napisem BEZ testowałam, a tylko chemię czułam. Poddałam się. Aż wreszcie pojawił się wpis Pomysłodawcy z epopeją na cześć mleczka do ciała o zapachu bzu. Jest to jeden z nielicznych twórców, w którego szczerość recenzji wierzę, więc zakupiłam. Mleczko i peeling. To było to. Przepraszam, to było To przez duże T. Zapach prawie ten sam, co chłonęłam 40 lat temu. Mleczko może trochę trudniejsza konsystencja, nie sunie po ciele jak typowy balsam, ale może dzięki temu można dłużej z nim obcować. Ale jak już jest, to o matuchno. Pachnie się tak, że po pierwszej aplikacji cały czas wącham swoje ręce :). Jest cudny, a ciało po nim nawilżone. Co więcej - idealne na skórę zjaraną słońcem Majorki. W pieczołowicie zdobywaną opaleniznę codziennie wieczorem wklepywałam to cudo. Dzięki temu na zachodach słońca wyglądałam jak prosto z salonu masażu w opcji Big Nawilżenie. Dziś już w Polsce, a opalenizna wciąż jest, trzyma się. A ja wciąż pachnę jak na zachodach słońca. Kolejne wspomnienia zachowane. Jednym słowem - polecam :)
Cudo! Tak pachnie aż chce się zjeść ten krem 🤭
Dobrze się wchłania i skóra dobrze nawilżona i miękka 💜
Jestem zaskoczona jak wspaniale pieni się ten szampon!
Ale zapach mógłby być intensywniejszy.
Zapach cudowny!
Stosuję od tygodnia zamiast toniku, moja cera dobrze reaguję, choć więcej będę mogła powiedzieć później.
Póki co cera wygląda na nawilżoną i zadowoloną;)












































