Szklane naczynie do którego zakrapla się olejki eteryczne jest stylizowane na jakiś alembik z czasów starożytnych, wygląda intrygująco trochę jak ugrzeczniony sprzęt laboratoryjny zatopiony w drewnie. Prawdziwym drewnie. Dyfuzor jest niewielkich rozmiarów, to ogromna zaleta. Od strony technicznej dla mnie najlepszy dyfuzor olejków eterycznych jaki można dostać. Prosta konstrukcja, dobra bateria, szybkie ładowanie, lampka sygnalizująca naładowanie dyfuzora (czerwona, zielona), ładujemy go za pomocą dołączonego przewodu USB nie jest dodawana ładowarka do zestawu (osobiście ładuję z portu USB3.0 komputera/laptopa gdzie napięcie jest poniżej 1A 5V). Dalej. Świetne proste w obsłudze manualne pokrętło wykonane z mosiądzu (wygląda jak nie do zdarcia) a nie tandeta z plastiku czy elektronicznego dotyku. Do wyboru mamy kilka opcji rozpylania mgiełki (-urządzenie wyłączone, następnie 2 tryby dzienne: -średnia mgiełka z światełkiem jak i -silna mgiełka z światełkiem, do tego 2 tryby nocne: -średnia mgiełka bez światełka jak i -delikatna mgiełka bez światełka). Zapach regulowany jest czasem działania dyfuzora, dla przykładu; jeden z trybów nocnych (można go nazwać ekonomicznym) pozwana gargantuicznie (czyli bardzo mocno) zaoszczędzić olejki takim kosztem, że zapach w pomieszczeniu nie będzie intensywny, zalecałbym do mniejszych pomieszczeń ten tryb. (Kiedyś jak będę się fest nudził zrobię test, na ile czasu wystarcza jedna buteleczka 10ml. Podejrzewam, że na bardzo długo pojadę na jednym baku) wracając, ten tryb "ekonomiczny" rozpyla olejek przez pierwszą godzinę 30s i robi sobie 150s przerwy, a po godzinie od włączenia, zaczyna się najlepsze "tryb sknerusa" czyli oszczędzanie. Dyfuzor rozpyla mgiełkę tylko 5 sekund po czym robi sobie przerwę na około 5minut i działa w trybie ciągłym, czyli dopóki go nie wyłączymy albo bateria się nie wyładuje. Pozostałe tryby wyłączają się po 2,4,8 godzinach. Do dyfuzora dodawany jest wspaniały olejek eteryczny pomarańcza10ml...co tu jeszcze, aha no tak, pewnie jakiś drobny prezent dostaniesz w przesyłce do Yantaru. Jako że nadal testuję dyfuzor nie miałem okazji go czyścić, ale wydaje to prostą czynnością. BTW urządzenie przyciąga wzrok, każdy mnie pyta co to takie ładne tam na półce, to już wiele potrafi powiedzieć o designie i wykończeniu tego maleństwa. Do brzegu, jeśli zastanawiasz się czy wydanie kilku stówek na ten sprzęt, to dobry interes? To powiem ci tak: -Tak.